Śnieżycowy Jar - 15.03.2015

 

KOo_Pracownia wybrała się do rezerwatu przyrody Śnieżycowy Jar, aby sprawdzić czy pojawiła się już śnieżyca wiosenna, która zwiastuje wiosnę. Potwierdzamy! Zima opuściła nas na dobre!

 

 

 

 

 

Grupowy wymarsz ku wiośnie

 

Mieliśmy ogromne wątpliwości czy deszcz nie popsuje nam planów, ale rozwiane zostały one na miejscu, gdzie przez cały dzień towarzyszyło nam słońce. Był to zarazem pierwszy wyjazd terenowy w ramach działań związanych z szkoleniem umiejętności promocji dziedzictwa. W niedzielny, pochmurny poranek grupa wyruszyła z Poznania szynobusem do Murowanej Gośliny, skąd ruszyliśmy na pieszą wędrówkę kilka kilometrów do rezerwatu "Śnieżycowy Jar". Aura nam sprzyjała, chmury szybko przegnał wiatr, a słońce rozweseliło promieniami niebo. Przez cały czas w grupie panowała bardzo sympatyczna atmosfera więc czas zleciał nam bardzo szybko. Podczas wędrówki nie było czasu na nudę. Dzięki korzystnej pogodzie, mogliśmy podziwiać z odległości kilkunastu kilometrów różne formy polodowcowe (w tym pasmo moren czołowych okolic Poznania i Czerwonaka). Oprócz podziwiania niesamowitych krajobrazów, towarzyszyły nam rozmowy i opowieści - kilometr za kilometrem uciekał i nawet nie zauważyliśmy jak dotarliśmy do celu.

Przerwa na morenie czołowej służy delektowaniu się krajobrazem

Na szlakach brzegiem jaru porośniętego śnieżycą wiosenną 

 

Zajęcia terenowe mniej oficjalne...

  

Po drodze dowiedzieliśmy się wielu ciekawych informacji o okolicy i jej roślinności m.in. wątki o niezmiernie interesujących gatunkach inwazyjnych. Każdy z nas miał za zadanie pogłębić swoją wiedzę o dane zagadnienia, dzięki czemu byliśmy dla siebie nawzajem przewodnikami. Zdobyliśmy kolejne ciekawe doświadczenie, które być może owocować będzie w przyszłości. Tematem przewodnim były jednak śnieżyce wiosenne (Leucoium vernum), którym poświęcona jest chociażby nazwa rezerwatu. Okres świetności tych przepięknych roślin przypada na okres wiosenny. Gatunek ten znany ze stanowisk w południowej Polski w pasie pogórzy i gór zajmuje izolowane stanowisko w jarze opadającym w kierunku rzeki Warty. Naturalność populacji śnieżycy wiosenne w wielkopolskim rezerwacie poddawana jest wątpliwościom, a na temat możliwych przyczyn pojawienia się gatunku w tej części niżu snuje się wiele teorii. Może w dawnych czasach uciekła ona z średniowiecznego ogrodu? Ludzkie osady porzucono, a na miejsce dawnych wsi wrócił las, który obecnie jest domem dla osobliwego stanowiska śnieżycy wiosennej.

Śnieżyca wiosenna w całym swoim pięknie...

 

... oraz śnieżyca wiosenna jako ofiara pozimowego amoku zwiedzających z aparatami fotograficznymi

 

Siedlisko gatunku w tym miejscu zrobiło na nas ogromne wrażenie. Poza naszą grupą w rezerwacie przebywało mnóstwo osób - zarówno grupy zorganizowane jak i indywidualne wycieczki. Byliśmy wręcz w szoku, jak wielu zainteresowanych przyciąga to miejsce w środku lasu. Z resztą nie ma co się dziwić... Widok jest oszałamiający! Mnóstwo maleńkich kwiatów, które pokrywają ten obszar robi wrażenie! Mimo maleńkiego zmęczenia humory nam dopisywały :) Potrafimy bezbłędnie odróżnić śnieżyce wiosenną od śnieżyczki przebiśnieg, dowiedzieliśmy się także przy okazji kilka wskazówek, jak należy prowadzić wycieczki.

Terenowe seminaria geobotaniczne w wersji weekendowej

 

W poszukiwaniu wiosny oko mamy czujne

 

Wspólnych wyjazdów apetyt rośnie

 

Dosyć niechętnie opuszczaliśmy rezerwat, mimo tłumu ciągnącego się na całej długości szlaku turytycznego. Pozwiedzaliśmy jeszcze trochę Murowaną Goślinę, następnie posileni wróciliśmy do Poznania. Pożegnaliśmy się i tak skończyła się nasza wspólna pierwsza, ale z pewnością nie ostatnia przygoda. Trzeba przyznać, że "Śnieżycowy Jar" robi wrażenie nie tylko na tych, którzy są tam pierwszy raz, ale także na tych, którzy regularnie go odwiedzają. Wyjazd był świetny. Nie tylko zdobyliśmy sporo wiedzy, ale także wspaniale się bawiliśmy, chociażby podczas pikniku i sponatnicznego turlania się z wygrzanej górki w Starczanowie :)  

Pierwszy nasz wspólny wyjazd będziemy wspominać przez długi czas

 

Wycieczki do tego rezerwatu to bardzo fajna sprawa, jest to na pewno tradycja warta kultywowania w przyszłości. Mocno wierzymy, że w przyszłym roku uda nam się pojechać w jeszcze większym gronie. Nade wszystko jednak wyjazd ten bardzo nas zintegrował, pozwolił bardziej się poznać i wielu ciekawych rzeczy o sobie dowiedzieć. Mimo zmęczenia i kilku… no kilkunastu km w nogach, będzie co wspominać na długi czas! Mamy ogromną nadzieję, że nasz bagaż wspólnych wspomnień będziemy coraz bardziej poszerzać.

 


Klaudia Nowaczyk, Adrian Seifert