Przedwiośnie pachnące wawrzynkiem wilczełyko

 

Luty, marzec… Wokół uśpiony zimowy las... Ale, ale, cóż to za przyjemna woń? Skąd taki zapach w tym zimowym, bezlistnym jeszcze, zimnym lesie? Otóż i przyczyna zapachu, krzew - wawrzynek wilczełyko (Daphne mezereum).

 

Spotkać można go w lasach Kasztelanii Ostrowskiej, gdzie rośnie w podmokłych zagłębieniach Parku Krajobrazowego Promno oraz niedaleko Wierzyc. Takie wilgotne miejsca w leśnych ustroniach bardzo mu odpowiadają. Co prawda początek fenologicznego przedwiośnia wyznacza nam kwitnienie leszczyny i olszy czarnej, ale niedługo potem zakwita wawrzynek wilczełyko.

Kwiaty wawrzynka pojawiają się na szczytowych fragmentach pędów krzewu jako pierwsze, potem dopiero wykształcają się liście. Wyrastają w miejscach blizn po zeszłorocznych liściach. Zbudowane są z czterech lilioworóżowych działek kielicha, które wraz z rurkowatym dnem kwiatowym takiej samej barwy przypominają swym wyglądem koronę płatkową. Piękny zapach przywabia obudzone promieniami słońca pszczoły, motyle i muchówki, które mogą skorzystać z tak bardzo cennego o tej przedwiosennej porze wysokoenergetycznego nektaru.

Wszystkie części wawrzynka - łącznie z owocami - są trujące dla ssaków (w tym ludzi), natomiast nie są szkodliwe dla owadów i ptaków. Owady przyczyniają się do zapylania kwiatów. Wyjątkiem są trzmiele, które mając krótkie narządy pyszczka i nie mogąc dostać się do nektaru w kielichach, wygryzają w rurce okwiatu dziurkę i w ten sposób dostają się do słodkiego nektaru nie zapylając kwiatu. Ptaki natomiast zjadają owoce, przyczyniając się w ten sposób do rozsiewania rośliny. Wawrzynek wilczełyko jest objęty ochroną. Miejmy świadomość zagrożeń dla tego gatunku i napotykając krzewy wawrzynka podziwiajmy urok i zapach ich kwiatów, ale pozostawmy w spokoju, aby mogły bez przeszkód pełnić swą tak ważną rolę w przyrodzie.

 


Barbara Kudławiec

 

 
Strona 1 z 1